Leżąca krowa na targu bydła w Radzyminie, czerwiec 2017 r.

20170602_124442Kontrolowaliśmy targ krów w podwarszawskim Radzyminie, gdzie byliśmy już wiele razy i gdzie zawsze obserwowaliśmy nieprawidłowości i ogromne cierpienie zwierząt.

Tym razem zdziwił nas fakt, że na ogrodzeniu widniał napis zakazujący handlu zwierzętami, podczas gdy na targ wjeżdżały właśnie kolejne samochody z krowami…

Skontaktowaliśmy się z Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Warszawie, który powinien nad takim targiem sprawować nadzór i zapytaliśmy o tę kuriozalną sytuację. Pani doktor nie umiała udzielić odpowiedzi, ale zapewniła, że targ jest nadzorowany i wysłała na miejsce inspektorów celem rozwiania ewentualnych wątpliwości.

Kiedy inspektorzy dojechali na miejsce, było już po dwunastej, ale targ trwał w najlepsze. Kiedy razem chodziliśmy po placu, okazało się, że weterynarz nadzorujący, który powinien być na targu OD POCZĄTKU DO KOŃCA właśnie zbiera się do odjazdu bo… jego godziny pracy dobiegły końca!

Jak się okazało jest to normalna praktyka i po godzinie dwunastej na placu targowym NIE MA już NADZORU weterynaryjnego, pomimo, że to właśnie głównie podczas załadunków powinien być obecny lekarz weterynarii.

20170602_121523Jak się również okazało, za jedną z ciężarówek, nasi inspektorzy ujawnili KROWĘ LEŻĄCĄ NA BOKU w pełnym słońcu, poranioną i spętaną w taki sposób, że jej głowa pozostawała siłą uniesiona.

Najpewniej nie była ona w stanie iść o własnych siłach a handlarze mieli zamiar WCIĄGNĄĆ ją na rampę jednej z ciężarówek. Jednak nie dopuściliśmy do tego.

Inspektorzy weterynarii kazali krowę rozwiązać, podnieść i przeprowadzić w cień, gdzie miała zostać napojona. Handlarze podnosili krowę długo a kiedy już wstała, nie miała siły iść…

Zgodnie z przepisami dot. transportu zwierząt – zwierzę, które nie jest w stanie utrzymać się na nogach jest NIEZDOLNE DO TRANSPORTU i nie może być transportowane!

Co więcej – taka krowa nie powinna była zostać wpuszczona na plac targowy przez LEKARZA NADZORUJĄCEGO targ!

Inspektor weterynarii stwierdził jednak, że jest ona zdolna do transportu i w rzeźni jej cierpienia zostaną skrócone… :(

W trakcie kontroli wychwycono również inne nieprawidłowości, min:

– w wielu przypadkach drastycznie poprzerastane racice -powodujące znaczny dyskomfort

– w wielu przypadkach mleko cieknące krowom z wymion –

oznaka wielogodzinnego niedojenia

– stosowanie przemocy: wykręcanie ogonów, bicie, używanie elektrycznych poganiaczy, bicie kijem, kopanie

– wiązanie zwierząt krótko, w sposób uniemożliwiający zmianę pozycji

– przywiązywanie zwierząt do samochodów i słupów poza wiatami

– wielogodzinne stanie w upale bez dostępu do wody

20170602_121654Co więcej, kiedy podjechała kolejna ciężarówka, żeby załadować krowy, usłyszeliśmy jak lekarz targowy mówi kierowcy „Tylko bez bicia, bo jest kontrola Vivy…”. To zdanie pokazuje jasno stosunek nadzoru na tym targu do respektowania przepisów i dobrostanu zwierząt.

Będziemy żądać od lekarza powiatowego wyjaśnień na jakiej podstawie inspektorzy dopuścili CIERPIĄCE i ewidentnie CHORE zwierzę do transportu oraz jakie konsekwencje wyciągnie wobec właściciela, który doprowadził krowę do tego cierpienia.

Będziemy również pytać o to, jakie kroki zostały podjęte wobec stwierdzonych nieprawidłowości oraz o co właściwie chodzi z banerami o zakazie handlu zwierzętami na placu, gdyż nikt nie odpowiedział jasno na pytania o tę kwestę.

Nie możemy nie wspomnieć sytuacji z 2013 roku, dotyczącej tego samego targowiska, kiedy leżąca i cierpiąca krowa została z targu wycofana, ale ten sam inspektor weterynarii nie stwierdził u niej konieczności eutanazji…

Targ w Radzyminie odbywa się regularnie co tydzień.

Na razie brak komentarzy ... Bądź pierwszy, zostaw komentarz!

Zostaw komentarz

 

— required *

— required *


dziewięć + = 10