Kontrole targu w Konopkach, lipiec i sierpień 2016 r.

Cały czas monitorujemy sytuację zwierząt gospodarskich na targach. Ostatnio wpadliśmy na trop targu, który według naszych źródeł miał być nielegalny, czyli organizowany bez nadzoru weterynaryjnego.

konopki_calves_loadedNa miejscu, w Konopkach, w woj. mazowieckim rzeczywiście okazało się, że organizowany jest targ. Na pierwszy rzut oka, wydawało nam się, że jest on rzeczywiście nielegalny, bo zwierzęta stały cały czas w samochodach, w większości nieprzystosowanych. Handlarze, podobnie jak na innych targach, zachowywali się w stosunku do zwierząt brutalnie.

Niestety, mimo licznych telefonów do lokalnych władz i Inspekcji Weterynaryjnej wiemy tylko, że wszyscy unikają jednoznacznej odpowiedzi czy wiedzą o istnieniu targu i czy go nadzorują. Ta sytuacja pokazuje jak bardzo fikcyjny jest cały system kontroli obrotu zwierzętami w Polsce.

*

DSC_1292Kilka tygodni później ponownie odwiedziliśmy targowisko zwierząt w Konopkach. Po poprzedniej wizycie na tym targu, podzieliliśmy się naszymi zastrzeżeniami z powiatowym lekarzem weterynarii. Byliśmy ciekawi, czy po naszej interwencji, sytuacja zwierząt sprzedawanych w tym miejscu zmieniła się.

Niestety, podczas kolejnej kontroli okazało się, że na targowisku nie zmieniło się nic. Cielęta, którymi głównie się tu handluje, przez cały czas trwania targu pozostawały, wbrew przepisom, nierozładowywane na samochodach. Na przyczepie zwierzętom było ciasno, targ trwał kilka godzin a one nie miały przez ten czas żadnego dostępu do wody.

Wiaty dla zwierząt oraz kojce dla młodych osobników są tu w ogóle nieużywane. Handlarzom najwidoczniej nie chce się przeprowadzać cieląt na wybiegi, gdzie z pewnością miałyby więcej miejsca. Podobnie jest z rampą załadunkową, która stoi na placu i nie jest przez nikogo używana.

DSC_1256Byliśmy również świadkami załadunków sprzedanych cieląt przy użyciu siły. Obsługujący zwierzęta handlarze skręcali im ogony i siłą wciągali na przyczepy.
Innym przypadkiem naruszeń przepisów jaki zaobserwowaliśmy była sprzedaż prosiąt z przyczepy samochodowej do plastikowych worków, odbywający się poza terenem targowiska.

Podejrzewamy, że pomimo zapewnień lekarza powiatowego, targowisko nie jest należycie nadzorowane. Na terenie targu nie zauważyliśmy ani jednego lekarza kontrolującego warunki sprzedaży zwierząt. Lekarz powiatowy zapewniał nas natomiast, że targ jest pod stałą kontrolą.

Ponownie przedstawimy Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej odpowiedzialnej za kontrolę targu oraz jego organizatorowi nasze spostrzeżenia. Mamy nadzieję, że urzędnicy nie zostaną głusi na wyniki naszych kontroli.

Na razie brak komentarzy ... Bądź pierwszy, zostaw komentarz!

Zostaw komentarz

 

— required *

— required *


osiem − = 1