Targ koni w Pajęcznie, 9 maja 2015 r. (relacja wideo)

Koński targ w Pajęcznie w minioną sobotę przyciągnął hodowców i handlarzy z całej Polski a także z zagranicy. Wśród przyczep do przewozu koni widać było wiele samochodów „rzeźnickich”.

Konie stały w dużym zagęszczeniu, wiązane do barierek i samochodów, w dużym stresie. Kilka koni stało przez cały czas trwania targu zaprzężone do bryczek, pocąc się obficie. Im bliżej południa tym bardziej robiło się gorąco. Temperatura osiągnęła 25 stopni i mimo to, nie zauważyliśmy, aby chociaż jeden koń dostał wodę.

Jak przy każdym takim „święcie”, alkohol lał się strumieniami i kiedy zaczęły się załadunki, pijani handlarze bardzo szybko tracili cierpliwość do koni, które bały się wejść do samochodów. W żaden sposób nie kryli się oni z piciem alkoholu i oczywiście nie zwracali uwagi na to, że konie boją się wchodzić po zbyt stromych rampach lub do zbyt niskich samochodów i nawet na polecenie inspektorów weterynarii nie korzystali z betonowej rampy załadunkowej, bo to wymagałoby przeparkowania samochodu kilkadziesiąt metrów.

Lekarze weterynarii nadzorujący targ reagowali bardzo odważnie, nawet używając siły, ale jak sami przyznają jest ich za mało i żadne tłumaczenia nie trafiają do pijanych handlarzy, którzy tak naprawdę nie mają o koniach żadnego pojęcia.

Na filmie zobaczycie m.in. interwencję lekarza weterynarii w sprawie brutalnego załadunku konia i reakcję handlarza, który podkreśla swoje prawo do bycia pijanym i odbiera groźby wezwania policji jako zamach na jego wolność i prawo do robienia co mu się podoba.

Czy naprawdę chcemy, aby w Polsce działy się takie sceny? Pomóż zakończyć bezsensowną tradycję organizowania targów zwierząt, podpisz Petycję!

*

PORANEK

Jak co roku w Pajęcznie (woj. łódzkie) odbywa się w maju duży targ koni… Zaraz po Skaryszewie jest to jedna z największych tego typu „imprez” w Polsce. W Polsce przodującej w eksporcie koni na rzeź do innych krajów…

Od rana jesteśmy obecni na targu w Pajęcznie. Ruch jest bardzo duży, konie zestresowane, spocone. Robi się coraz cieplej, a konie nie dostają wody… Widzimy konie z ranami i otarciami. Nie spotkaliśmy jeszcze ani jednego inspektora weterynarii…

paj2KUCYK

Malutki, brudny, spocony kucyk z przerostem kopyt.

Stoi na targu jak inne – bez dostępu do wody, przywiązany krotko do przyczepy. Oferowany przez romską rodzinę, którą widujemy regularnie na wielu targach.

KONIEC

Targ się zakończył, ostatnie konie wyjechały już z Pajęczna. Byliśmy świadkami wielu brutalnych zachowań handlarzy i wszystkie te sceny zapamiętamy na długo.

Ku naszemu zaskoczeniu, inspektorzy weterynarii podjęli kilka odważnych i kompetentnych interwencji, jak np. siłowe odepchnięcie agresywnego handlarza z batem od załadunku.

paj3Niestety nie temperuje to ogólnej agresji pijanych handlarzy, którzy w przerażającej większości pozostają bezkarni. Wkrótce obszerniejsza relacja z naszego dzisiejszego wyjazdu.

Pozostawiamy za sobą cichy plac targowy, ten poranek i cały dzień jak każdy inny dzień targowy przypomniały nam czym są dla ludzi zwierzęta i jak przedmiotowo są one traktowane. Nie chcemy myśleć o tym, jak ścieśnione na ciężarówkach konie przeżyją drogę do innych krajów, jakim koszmarem będzie dla nich rozładunek i ostatnie chwile w rzeźni.

Czasem wydaje nam się, że targi zwierząt to inny świat – przecież na co dzień takie sceny są nam wszystkim obce, nie do pomyślenia… Jednak za każdym razem kiedy odwiedzamy jakikolwiek targ zwierząt rzeźnych i jesteśmy świadkami upadku jakichkolwiek wartości, uświadamiamy sobie, że tak właśnie wygląda życie. Życie zwierząt. Przemoc, której jesteśmy świadkami załamuje, ale i daje nam siłę do walki, bo przypomina o co i dlaczego walczymy…

 

Na razie brak komentarzy ... Bądź pierwszy, zostaw komentarz!

Zostaw komentarz

 

— required *

— required *


osiem − = 5